Polemika z tekstem Logo24

 

 

Polemika z tekstem "Poliamoria i wolna miłość – skąd się wzięły i o co w nich chodzi?, autorstwa:Darii Kruk, Logo24, 02.09.2014

Poliamoria (wielomiłość) – jeden z rodzajów konsensualnej niemonogamii, czy powstała w XX w., czy też w XX w. powstał termin opisujący zjawisko występujące i znane dużo wcześniej? Moim zdaniem zjawisko wielomiłości (związków opartych na niemonogamiczności na płaszczyźnie nie seksu a miłości!) nie powstało w XX w., a jest dużo, dużo starsze niż „Wspólnota Oneida”. Nie zgadzam się z twierdzeniem Autorki, że cyt. „Poliamoria znaczy kochać więcej niż jedną osobę. Odnosi się do stosunków seksualnych, romantycznych lub dowolnej ich kombinacji, zgodnie z pragnieniami i zawieranymi indywidualnie umowami. Termin opracowała i wniosła w życie Gmina Kerista, komuna utworzona w 1971 w (w tym czasie już zupełnie wyluzowanym) Nowym Jorku.” Skłaniam się ku innemu rozumieniu tego terminu „"In 1992, when the editors of the Oxford English Dictionary contacted Morning Glory Zell to ask for a formal definition and background of the word; part of her response was "The two essential ingredients of the concept of "polyamory" are "more than one" and "loving." That is, it is expected that the people in such relationships have a loving emotional bond, are involved in each other's lives multi-dimensionally, and care for each other. This term is not intended to apply to merely casual recreational sex, anonymous orgies, one-night stands, pick-ups, prostitution, "cheating," serial monogamy, or the popular definition of swinging as "mate-swapping" parties." źródło http://www.morethantwo.com/polyglossary.html

Poliamorii (wielomiłości) nie należy utożsamiać z polierotyzmem (za Marcinem Bogusławskim m.in. http://marcinboguslawski.blogspot.com/2014/02/wyborcza-bzdury-o-poliamorii.html ) ponieważ jej założenia opierają się na kochaniu (od słowa miłość) więcej niż jednej osoby w tym samym czasie za wiedzą i zgodą wszystkich osób pozostających w takiej strukturze, a nie uprawianiu seksu z więcej niż jedną osobą (analogicznie za wiedzą i zgodą...). Tym różni się poliamoria od m.in. swingu (polecam wywiad – rozmowę osoby poliamorycznej z osobą swingującą http://www.philianizm.pl/o-mnie/113 ) – choć oba te terminy zaliczyć można do „większego zbioru” konsensualnej niemonogamii (za dr Katarzyną Grunt-Mejer http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9121) znaczą jednak co innego. Dlatego mam zastrzeżenia co do prowadzenia czytelni(ków)czek tekstu Pani Darii Kruk, ku rozumieniu poliamorii jako niemonogamii na płaszczyźnie seksualnej. Analogicznie odnieść się muszę do „parocentryczności” cyt. „Spośród relacji panujących u poliamorystów możemy wybrać sobie dowolną kombinację. Istnieją subrelacje, które dzielą się na pierwotne i wtórne. Najprościej mówiąc, pierwotna relacja jest ważniejsza, w niej jest się zaangażowanym bardziej. Wtórna to sypianie u tej drugiej osoby na przykład tylko dwa razy w tygodniu.” Diada (para) nie jest w założeniach poliamorii jednostką podstawową, na której nabudowany jest związek poliamoryczny!

Nie jest prawdą(!), że cyt. „Można zauważyć, że poliamoria wchłania w siebie wszystkie odstępstwa od normy, którą jest w tym wypadku związek monogamiczny. Tutaj wrzucone zostają poliandrie, poligamie, otwarte małżeństwa, małżeństwa grupowe i monogamiczne związki, w których jeden partner godzi się na zdradę fizyczną, bądź emocjonalną swojego partnera wcześniej go o tym informując”. Autorka myli pojęcia poliamorii i konsensualnej niemonogamii (konsensualna niemonogamia to zbiór większy), która mieści w sobie wymienione w powyższym cytacie formy relacji międzyludzkich, w tym poliamorią, a nie na odwrót!

Podstawowymi bolączkami tego tekstu są m.in.: konfrontowanie poliamorii z monogamią – jako normą, normalnością, koncentrowanie się w pisaniu o poliamorii na sferze seksu, wreszcie mylenie pojęć opisujących konsensualną niemonogamię. Słowa poliamoria (wielomiłość) i konsensualna niemonogamia nie są synonimami(!), podobnie jak słowa seks, wolna miłość i wielomiłość (poliamoria) – te ostatnie są trzema terminami opisującymi różne zjawiska. Może warto przypomnieć o prostym fakcie, że możliwa jest miłość bez seksu, jak i seks bez miłości. Jak również o tym, że seks nie jest ani konieczną, ani jedyną ekspresją miłości (czy to w związkach mono-, czy niemono-gamicznych). Seks nie jest niczym złym, może być czymś pięknym i dającym radość, jednak w poliamorii nie o seks idzie a o miłość właśnie!

Warszawa 04.09.2014,

autor tekstu: Grzegorz Andrzejczyk-Bruno www.philianizm.pl

 

"Bzdury o poliamorii" – odpowiedź na tekst "Gazeta Wyborcza" Magazyn Świąteczny 01.02.2014

"Gazeta Wyborcza" – "Poliamoria to bzdura", 01.02.2014, autorka: Dorota Wodecka