Poliamoria i polyfakes

Tytuł oryginału:. Polyamour et « polyfake » http://polyamour.info/-fg-/Polyamour-et-polyfake/

Autorka: Brigitte Vasallo

Tłumaczyła: Agnieszka Ewa Łyś

Opublikowano na philianizm.pl za zgodą Polyamour.info


 

Właśnie przeczytałam post Alicji Murillo (hiszpańskiej artystki i aktywistki feministycznej), który zaczyna się tak: « to jest queerowy macho, alternatywny macho, jakich wielu. Mam kontynuować? Punkowy macho, anarchistyczny macho, squatowy macho, wreszcie: macho. Zawsze ten sam. To jest twój ojciec, o czterdzieści lat młodszy, ale taki sam lub większy mizogin. Najbardziej niebezpieczne jest to, że on wnika wszędzie. Ma wstęp na spotkania, jest w naszych sieciach społecznych, bierze udział w naszych dyskusjach i zna nasze strategie działań społecznych, bo jest całkowicie zakamuflowany”.

W świecie poliamorii dobrze znamy zjawisko, o którym mówi Alicja : nazywamy je « polyfake ». Są to osoby, które zbliżają się do poliamorii, ponieważ daje im to przykrywkę filozoficzną, polityczną i etyczną, sympatyczną, ale z tym samym gównem od zawsze : idą swoją drogą, siejąc po drodze trupy. Wyróżnia ich to, że na pewne pojęcia związane z poliamorią kładą silny nacisk, a inne zupełnie pomijają. Uwielbiają mówić o « wolnej miłości », « miłości bez zobowiązań », « nieograniczonym seksie », ale zapominają, że aby stało się to czymś nowym, czymś, o co naprawdę warto walczyć, należy do tych terminów dodać uczciwość, szczerość, troskę, nawet sporadyczną, o osoby, z którymi się jest w relacji. W przeciwnym wypadku mamy do czynienia dokładnie z tym, co dzieje się od zawsze: zdradzaniem, przyprawianiem rogów, kłamaniem, ranieniem… idealnym « kłamać, pieprzyć, umrzeć » Céline’a.1

W rzeczywistości poliamoria ujmuje relacje w kategoriach zobowiązania. Ale o zobowiązaniach wynikających z poliamorii, podobnie, jak anarchii relacyjnej, z którą jest ona ściśle związana, nie decydują inni, lecz decydujesz ty sam(a). Jest to umowa z tobą samym, z twoimi zasadami, z twoim sposobem bycia w świecie, z twoimi własnymi ograniczeniami i potrzebami. Wymaga to bardzo wysokiego poziomu samokrytycyzmu, a także znajomości samego siebie i wiedzy, że jest się osobą, która pragnie i potrzebuje uczuć i chce być uczciwa z samą sobą. Zacznijmy od tego, że jest to poziomy układ z ludźmi. Wolna miłość? Tak, ale dla wszystkich. Szacunek? Tak, ale dla wszystkich. Brak uprzedmiotowienia? Tak, ale dla wszystkich. A to oznacza, że osoby, z którymi jesteśmy w relacji, wiedzą w każdym momencie, jakiego typu jest relacja, którą właśnie zawiązują. Oznacza także ryzyko, że relacja się skończy, co wynika z wolności. Wreszcie- poliamoria proponuje więzi miłosne, które nie są zaborcze, i są oparte na układach ustalonych pomiędzy wszystkimi osobami, kimkolwiek by one nie były. Ustalonych, zaczynając od szczerości : bez zdrad, fałszu, nieuczciwości. Zaczynając od wierności układom i lojalności wobec innych.

Gdy organizujemy polipikniki, pomiędzy przyjaciółmi, którzy od lat tworzą więzi poliamoryczne, zawsze pojawia się temat polyfake’ów. Koleżanka, zanosząc się śmiechem, stworzyła rewelacyjną definicję: « istoty, które nie potrafią być w jednej zdrowej relacji i przez to tworzą pięć chorych». W praktyce, są to poliamoryści, którzy zdradzają swoich partnerów (nawet, jeśli może się to wydać absurdem rodem z Kafki), którzy nie akceptują opuszczenia i dopuszczają się stalkingu, którzy manipulują i narażają na niebezpieczeństwo inne relacje swoich partnerów…

Jako przekonanej poliamorystce, takiej, która przeżyła rozczarowanie, ale przekonanej, wydaje mi się, że jeśli poliamoria nie polega na stworzeniu sieci osób, które troszczą się o siebie nawzajem, to nie ma sensu o nią walczyć. Wróćmy do monogamii i urządzajmy orgie. Poliamoria powinna być w stanie zmieniać wewnętrzne schematy od swojego własnego środka, od tego miejsca, którego polyfakes nie znają. A nie znają go po prostu dlatego, że dużo prościej jest działać nadal w ten sam sposób- uważając się za radykałów,, ale poprzestając na gestach, które, w gruncie rzeczy, nie wiążą się z żadnym ryzykiem.

Alicja rzuciła wyzwanie : teraz, gdy wiemy, że to zjawisko istnieje i potrafimy powiedzieć to głośno, co robimy, by zneutralizować takie osoby?


 

1« kłamać, pieprzyć, umrzeć » (fr. “mentir, baiser, mourir”) to cytat z powieści Podróż do kresu nocy Louisa-Ferdinanda Céline'a, obrazujący obserwowaną przez głównego bohatera hipokryzję mieszkańców Paryża po I wojnie światowej

/2016-08-08/

Kopiowanie, publikowanie w całości lub części powyższego tłumaczenia wymaga zgody autorki tekstu źródłowego oraz osoby tłumaczącej.